Pisząc o Hiszpanii należy najpierw wspomnieć o tym, co jest w niej najważniejsze, co właściwie buduje cały ten kraj. Są to mianowicie sami Hiszpanie. Są niezwykle dumni z siebie, ze swojego kraju, ze swojej rodziny, przyjaciół i sąsiadów. Są bardzo otwarci na innych. Nieważne, czy jesteś Hiszpanem czy nie. I tak jesteś tam mile widziany.

Hiszpanie nie zwracają uwagi na to czy kogoś znają czy nie. Jeśli stwierdzą, że chcą z kimś uciąć sobie małą pogawędkę, to to robią. Szczególnie otwarci są młodzi ludzie. Na przywitanie i pożegnanie całują się w oba policzki. Hiszpanie nie okazują raczej fizycznie swojej agresji. Jeżeli się ich obrazi to po prostu tego kogoś znienawidzą, ale nigdy nie uderzą.
W czasie sjesty (od 14:00 do 17:00) Hiszpanie wracają do domu na obiad i na małą drzemkę lub do parku usiąść w cieniu by spokojnie sączyć piwko. Niesamowite jest to, że po sjeście wszyscy wracają do pracy i są trzeźwi. Po pracy piją znowu i palą. Bardzo dużo.
Gdzieniegdzie można usłyszeć jakąś muzykę, a tuż obok straszny gwar. Ponieważ Hiszpanie nie potrafią być cicho. Jeśli w czasie rozmowy z kimś nagle nastąpi niezręczna cisza mówią „Ha pasado un angel”. Co znaczy: „Przeleciał anioł”. Należy unikać takich sytuacji w obecności Hiszpanów i gdy nie wiemy co powiedzieć po prostu mówić o czymkolwiek.
Poza tym Hiszpanie są bardzo życzliwi. Jeżeli idzie pieszy przez przejście, a nawet nie tylko przez przejście, to ma on pierwszeństwo. Samochody przed nim same się zatrzymują.
Parkowanie po Hiszpańsku

W Hiszpanii nie ma raczej miejsc parkingowych. Nawet w takim małym mieście jak Ciudad Real, w którym spędziłam tydzień. Ale dla Hiszpanów brak miejsca nie stanowi żadnego problemu. Radzą sobie z nim na dwa sposoby. Pierwszy sposób to parkowanie jednego samochodu dosłownie przed drugim, bez jakiejkolwiek przestrzeni między nimi. Drugi sposób to zostawianie na drodze samochodu na drodze na światłach awaryjnych i po prostu opuszczenie swojego pojazdu na kilka ładnych godzin. Nikt tego nie sprawdza.
Policja, czyli zajmujemy się tylko poważnymi sprawami
Policja w Hiszpanii jest bardzo sympatyczną służbą. Nie zwraca uwagi na takie rzeczy, za które u nas dostaje się mandaty. Przykładowo przebiegnięcie przez ulicę koło ronda przy rozmawiających nieopodal policjantach nie przynosi żadnych skutków. Panowie najnormalniej w świecie odwracają się i rozmawiają ze sobą dalej. Spożywanie alkoholu w miejscach publicznych jest całkowicie dozwolone. Mandat płaci się jedynie za śmiecenie.
Chodźmy na tapas

W Hiszpanii bardzo popularne są tzw. bary tapas. Bar tapas to bar, w którym raczej nie napijemy się za dużo alkoholu, ale na pewno dobrze sobie pojemy. W Ciudad Real jest „Bar Cabańa”. Jest to bar, gdzie za 1,30 euro można dostać szklaneczkę piwa 0,3 l i wybrane przez nas tapas, czyli jakąś małą przekąskę. W Hiszpanii raczej nie chodzi się na miasto, aby napić się piwa, ale idzie się na tapas. Alkoholu pije się wprawdzie dosyć dużo, ale picie piwa bez zakąski uważane jest niemal za dziwne. Acha! I jeszcze jedno! Jeśli w barze tapas chcesz się nie wyróżniać z tłumu i czuć się w nim dobrze, to po prostu wszystko rzucaj na podłogę! Serio! Bary tapas sprzątane są tylko rano, przed otwarciem i w czasie sjesty. Później po prostu nie ma na to czasu. Dlatego chcąc, nie chcąc wszystko ląduje na podłodze.
Pogoda, czyli po co sjesta?
Śródziemnomorski klimat Hiszpanii sprawia, że w godzinach, mniej więcej od 14:00 do 17:00 wszędzie panuje niemiłosierny upał. W takim słońcu po prostu nie da się pracować. Poza tym jeśli o tej porze dnia złapie się trochę cienia to od razu nachodzi człowieka ochota na drzemkę. Pracownik, który śpi w pracy to niewydajny pracownik. Po to właśnie jest sjesta. Zaskakujące jest to, że podczas gdy my Polacy odczuwamy temperaturę powyżej 20 stopni za upał, to Hiszpanom jest wówczas dosyć zimno. Nawet chyba bardzo, bo można tam spotkać ludzi poubieranych w kurtki i kozaki. Kobiety w kozakach widziałam nawet na plaży nad morzem. Hiszpanom jest gorąco dopiero, gdy temperatura wynosi dobrze powyżej 30 stopni.
Oliwki, palmy, pomarańcze

Hiszpanie mają palmę na punkcie palm. Wszędzie je sadzą. Przy ulicach, przy domach, w parkach. Dosłownie wszędzie. Są to palmy daktylowe. Poza tym lubią sadzić drzewa oliwkowe, które mają ładny srebrny kolor. W mieście raczej żadna dorodna oliwka na takim drzewie nie urośnie, ale przynajmniej ładnie się prezentuje. Następnym drzewem lubianym przez Hiszpanów są drzewa pomarańczowe. Podobnie jak palmy są wszędzie. Przeważa inna niż u nas roślinność. My nazwalibyśmy ją „egzotyczną”. Są to m.in. passiflory i śmieszne szyszki o spłaszczonym dole. Takie, że można je łatwo postawić na ręce.
Zdjęcia: Beata Staniszewska
Anna Staniszewska