Kazimierz N., mieszkaniec wioski w okolicach Kolbuszowej, został skazany na pół roku pozbawienia wolności dlatego, że po raz trzeci złapano go na jeździe na rowerze pod wpływem alkoholu. Z kolei 18-letni Aleksander M., od wielu miesięcy siał postrach wśród kierowców rzeszowskich ulic, lawirując swoim amerykańskim autem pomiędzy innymi samochodami i wyprzedzając je. Ostatecznie jeden z manewrów nastolatka zakończył się tragicznym wypadkiem, w którym na miejscu zginęła 81-letnia kobieta a 56- letni mężczyzna został ciężko ranny. Sprawcy powinno grozić osiem lat więzienia, jednak prokuratura nie złożyła wniosku do sądu. Za odpowiednią karę uznano zabranie paszportu oraz zakaz wyjazdu z kraju. Gdzie tu sprawiedliwość?
Kolejnym dowodem na chore reguły prawne polskiego systemu jest przypadek Małgorzaty K. i Agnieszki E., którym udało się wyłudzić z banku kilkadziesiąt tysięcy złotych, przez wyszukiwanie klientów chcących wziąć kredyt lecz niespełniających warunków wymaganych przez bank. Kobiety podrabiały podpisy i fałszowały zaświadczenia o dochodach, a złapane na gorącym uczynku przyznały się do winy jednocześnie wyrażając skruchę. Mimo tego, iż kobiety oszukały kilkanaście osób wyszły na wolność. Co więcej, bez żadnych problemów mogą nadal pracować. Jak więc traktować dzisiejsze zasady? W jaki sposób żyć, by przestrzegać obowiązujących reguł i norm?
Bulwersujące zachowanie budzi wiele kontrowersji. Sytuacje, jak te opisane powyżej, sprawiają, że obecnie ludzie coraz częściej w swoim postępowaniu nie zważają na przepisy prawne. Prawidłowe, uczciwe funkcjonowanie obywatela w społeczeństwie nie oznacza, że nie może on zostać zatrzymany, bądź zmuszony do zapłacenia grzywny czy mandatu. Warto więc postawić pytanie, do kogo zatem udać się po sprawiedliwość, jeśli prawo zawodzi?
Anna Waliłko