Trybuna otwarta > Okiem studenta

Humor Foto Grafika

Get Adobe Flash player


Jasno-ciemne igrzyska Biało-Czerwonych

Zimowe Igrzyska Olimpijskie w Vancouver były dla Polaków wyjątkowe pod względem zdobytych medali. Każdy z nas na pewno zapamięta je dzięki wspaniałemu odrodzeniu Adama Małysza czy postawie naszej multimedalistki, Justyny Kowalczyk. Nie należy zapominać także o sensacji, jaką sprawiły nasze panczenistki zdobywając brązowy medal w drużynowej konkurencji łyżwiarstwa szybkiego.
 
Te wszystkie występy naszych reprezentantów należy zapamiętać jako tą jasną stronę naszej misji olimpijskiej. A strona ciemna? Brak formy wicemistrza olimpijskiego z Turynu Tomasza Sikory, flagi Monaco na kombinezonach naszych biathlonistek, Prezes PKOL Piotr Nurowski niosący boba naszych bobsleistów, odległe miejsca naszych pozostałych reprezentantów...
 
Pamiętam euforię, jaka cztery lata temu w Turynie, towarzyszyła sukcesowi Tomasza Sikory kiedy zdobywał srebrny medal olimpijski. Było wiadomo, że liczył się w stawce czołowych biathlonistów, ale żaden ekspert nie odważył się wtedy postawić na niego. Zupełnie inaczej niż teraz. Obok Małysza i Kowalczyk, to on był jedną z medalowych nadziei Polaków. Rzeczywistość okazała się brutalna. Słaby początek zdecydował o tym, że w drugim występie Sikora nie miał szans na medal. W ostatniej konkurencji zawiodła natomiast dyspozycja strzelecka. I tak oto załamany Sikora zapewnił, że za cztery lata w Soczi go nie będzie.
 
Pozostając przy tematyce biathlonowej należy wspomnieć o flagach z jakimi występowały nasze reprezentantki. Monaco. No cóż. Na zakończonych igrzyskach występowali przedstawiciele Ghany, Mongolii, Uzbekistanu. Czemu nie mogło być wśród nich Monaco? Gdy prezes PKOL Piotr Nurowski niósł wraz z innymi członkami Komitetu boba naszych bobsleistów pomyślałem sobie: "czy u nas zawsze wszystko musi być na odwrót". Nie przypominam sobie, żeby jakakolwiek inna reprezentacja miała taki problem, że nie ma kto wnieść na start ich sprzętu. Na szczęście, Piotr Nurowski, nie zważając na swój autorytet, chwycił boba i dostarczył go reprezentantom Polski. Chwała mu za to. Dzięki niemu nasi bobsleiści zajęli 14 miejsce, co przyjęto jako sukces. No właśnie. To, że nie jesteśmy potęgą w sportach zimowych wiadomo od zawsze. Dlatego nie popadał bym w huraoptymizm po tych igrzyskach. Tak wiem, są one historyczne. Zdobyliśmy 6 medali. Ale z tych sześciu medali, trzy to zasługa Justyny Kowalczyk, a dwa Adama Małysza. To są jednostki wybitne. A co z resztą? Brązowy medal panczenistek to wielka niespodzianka, jakże miła dla nas wszystkich. Jeśli chcemy poprawić ten rezultat na następnych igrzyskach w Soczi, musimy modlić się o taką samą formę Kowalczyk i błagać Małysza aby nie kończył kariery. Bez nich będzie gorzej. Jeśli ten stan rzeczy ma ulec zmianie potrzeba inwestować w szkolenie młodzieży, stwarzać im warunki do treningu. Jeśli ludzie za to odpowiedzialni wezmą się do roboty efekty tego wszyscy doświadczymy. Ale nie za 4 lata w Soczi lecz dopiero w 2018 r.
 
Artur Słupek

Komentarze
Ryan 2010-03-11 11:52:31
Sikora był nadzieją medalową? Nie wiem dlaczego, ale nasze media lubią robić kibicom nadzieje. Po pierwsze, jeśli ktoś oglądał zawody Pucharu Świata widział, że Pan Tomek w tym sezonie spisywał się słabiej. Poza tym, od kilku miesięcy miał problemy ze strzelaniem z pozycji stojącej. Co jak co, ale żeby zdobyć jakikolwiek medal na Igrzyskach, potrzeba pokonać kilkunastu zawodników, którzy prezentują prawie identyczny poziom.. A to, że trasa w Whistler sprzyjała bardziej zawodnikom posiadającym dobry, techniczny zjazd? Przecież to też nie pozostaje bez znaczenia. Poza tym, świetne miejsca Nowakowskiej i Cyl, dobry bieg sztafety biathlonowej i biegów narciarskich. A kto zawiódł? Gwizdoń (ona dopiero pudłowała, biegła, a właściwie to toczyła się). Nie wspomniał też kolega o klanie Ligockich - mieli fantastyczne warunki do trenowania, sponsoring – a więc to, czego brakuje innym sportowcom. Wiem, jakie warunki mają łyżwiarze szybcy, hokeiści i trenujący short-track – nie oczekujmy cudów, jeśli tylko ktoś lepiej spisze się w treningu. Takie wyniki igrzysk brałbym w ciemno – w Nagano nie było nawet jednego medalu.. O Soczi się nie martwię – pojawi się grono kolejnych młodych i ambitnych sportowców. Już słyszałem, że powoli pojawiają się nowe twarze. I koniec narzekania – sporty zimowe nie były u nas nigdy popularne (nie licząc Małyszomanii).. A sprawa kombinezonów – też mi afera, a przynajmniej nie tak duża, jak wykreowały ją portale :P
Logowanie
Ogłoszenia uczelni
Imprezy

Zgłoś temat



Coś widziałeś, coś Cię interesuje, chcesz żebyśmy o tym napisali?

Napisz do nas
redakcja@studentcafe.pl

Rozkład jazdy

Jeżeli chcesz zamieścić tutaj swoją ofertę skontaktuj się z nami: redakcja@studentcafe.pl

http://www.rzeszow.aiesec.pl
http://www.trip-trick.pl
http://www.kinozorza.pl
http://www.rotunda.saletyni.pl
Wyższa Szkoła Informatyki i Zarządzania z siedzibą w Rzeszowie
Adres: ul. Sucharskiego 2, 35-225 Rzeszów, fax: +48 17 866 12 22 e-mail: wsiz@wsiz.rzeszow.pl
Wszelkie Prawa Zastrzeżone, Wyższa Szkoła Informatyki i Zarządzania w Rzeszowie © 2008