Codziennie uruchamiam swojego laptopa. Trwa to zazwyczaj kilkadziesiąt sekund. Przez moje oczy przewija się ekran logowania systemu Microsoft Windows. Następnie pojawia się mój pulpit – w międzyczasie w tle uruchamiają się różnego rodzaju aplikacje. Każdy z nas wie, czym jest system Windows XP, pakiet biurowy Microsoft Office, czy też program do obróbki grafiki Adobe Photoshop. Jednak czy interesuje nas skąd tak naprawdę mamy to oprogramowanie?

W pewne piątkowe popołudnie udałem się do sklepu komputerowego. Miała się tam odbyć przedsprzedaż nowego systemu operacyjnego firmy Microsoft – WINDOWS 7. Ku mojemu zaskoczeniu zebrał się dosyć spory tłum. Po dłuższej chwili oczekiwania odsłonięto specjalną gablotę, w której widniało nowe dziecko Microsoftu. Pracownicy sklepu na wielkim ekranie zaprezentowali możliwości nowego systemu. Byłem już pewien, że go kupię i stanę się jego szczęśliwym posiadaczem. Niestety, nikt na początku nie wspomniał o cenie tego produktu. Windows 7 w wersji Home Premium kosztował aż 459zł. Nie mogłem pozwolić sobie na taki zakup. Powrót do domu nie sprawił mi już tyle radości, co wizyta w sklepie i obejrzenie z bliska nowego systemu.
Następnego dnia przeglądając uczelnianą Wirtualną Uczelnię, przypadkowo kliknąłem na dział „oprogramowanie”. Znalazłem w nim najnowszy system Microsoftu udostępniony za darmo. Nie minęło klika godzin, pobrałem go i zainstalowałem na swoim laptopie. Zrobiłem to zupełnie za darmo w ramach współpracy mojej uczelni z firmą Microsoft (MSDNAA). Nie każdy może mieć jednak takie szczęście jak ja.
W dzisiejszych czasach piractwo, bo o nim mowa, jest czymś powszechnie znanym. Istnieje mnóstwo stron, na których możemy znaleźć nielegalne oprogramowanie, filmy, muzykę, gry. Firmy zajmujące się produkcją oprogramowania, gier, wytwórnie muzyczne, które wydają nową muzykę tracą codziennie setki tysięcy złotych. Tylko przez to, że odnajdziemy w Internecie link do programu, czy też piosenki, a następnie klikniemy przycisk „pobierz”. Dlaczego tak się dzieje? Uważam, że przyczyna jest bardzo prosta. Chodzi oczywiście o pieniądze. Praktycznie w większości polskich domów znajduje się chociaż jeden komputer. Nie każdego stać na wydanie ponad 400zł na system operacyjny, czy też kilka tysięcy złotych na photoshopa. Nie uwzględniamy tutaj oczywiście firm, które mają obowiązek posiadać legalne i oryginalne oprogramowanie. To właśnie ceny powodują piractwo. Chęć szybkiego i jak największego zarobku nie zawsze okazują się skuteczne i prowadzą do wymarzonego sukcesu sprzedaży. Jestem w 100% przekonany, że gdyby oprogramowanie, gry, filmy i płyty były znacznie tańsze wielu z nas skorzystałoby z możliwości ich kupna. Nie szukalibyśmy tego w Internecie, tylko w sklepie.
Łukasz Semko