Widzisz ją. Chcesz jej. Wyhaczasz numer telefonu, potem – po serii smsów – ona zgadza się na spotkanie. A ty jak ostatni palant zawalasz wszystko i plujesz sobie w brodę. Wypijając kolejne piwo mówisz, że jesteś do niczego, a kobiety cię nie rozumieją. Dlaczego?
Wielu facetów często próbuje odpowiedzieć sobie na pytanie „Czego kobieta oczekuje na randce”? Oto lista siedmiu grzechów głównych, które popełnia większość facetów na spotkaniu ze swoją wybranką. Randka czasem idzie po naszej myśli i wtedy z reguły można uznać, że obie strony na pewno zechcą się spotkać raz jeszcze, a bywa i tak, że zdegustowana zachowaniem swojego adoratora kobieta nie pozostawia cienia wątpliwości co do tego, że kolejnego spotkania nie będzie.
Grzech pierwszy – Spóźnialstwo
Najczęściej spotykany. Bez cienia wątpliwości najmniej lubiany, to spóźnianie się na spotkanie. Zwłaszcza, gdy kobieta, z którą umówiliśmy się czeka na nas na zewnątrz. Niestety, najbardziej wyszukane i wiarygodne tłumaczenie nie ostudzi skołatanych nerwów pani, której wiatr skutecznie zniszczył fryzurę, a mróz zamroził palce u stóp.
Grzech drugi – Brak pomysłu
Brak (oryginalnego) pomysłu na randkę. Ile razy można odwiedzać to samo miejsce? Rzecz w tym, że wiele kobiet oczekuje od facetów pomysłowości. Często jest jednak tak, że mężczyzna pozwala kobiecie zadecydować, gdzie para spędzi wieczór. Oczywiście nie chodzi tu o ciągłe wymyślanie szalonych spotkań i wydawania mnóstwa pieniędzy na spełnienie filmowych marzeń swojej ukochanej, czasem wystarczy zrobić nietypowy krok, by wprawić kobietę w zachwyt.
Grzech trzeci – Brak ogłady
Świetną okazją, by okazać kobiecie szacunek, jest przepuszczenie jej w drzwiach, gdy wchodzi się do lokalu. „Panie przodem” ten zwrot występuje już chyba tylko na filmach i niestety wymiera w realnym świecie. Pamiętajmy, że kobieta lubi, gdy to facet pokazuje jej drogę, dając jej tym samym do zrozumienia, że jest ważna i powinna iść jako pierwsza. Mężczyźni bardzo często zapominają o tym, że otworzenie kobiecie drzwi, to wyraz kultury osobistej. Warto jednak pamiętać o jednym – to facet otwiera drzwi i pierwszy przekracza próg lokalu, potem przepuszcza kobietę. Następnie facet prowadzi ją do stolika (dobrze, gdy jest już zarezerwowany). Idealne rozwiązanie, to posadzić ją tak, by była przodem do reszty stolików – niech ma widok na to, co się dzieje w lokalu. Facet powinien zaproponować to miejsce, a sam usiąść plecami do reszty ludzi.
Grzech czwarty – Obżarstwo
Dla jednych to norma, dla drugich nie. Mowa o sytuacji, gdy kelner przynosi jedzenie – w pierwszej kolejności mężczyźnie. Ten, bez chwili zastanowienia zaczyna konsumpcję, nie czekając na danie dla swojej partnerki. Rozwiązaniem może być wypowiedzenie zdania w stylu „Zaczekam na ciebie, zaczniemy jeść razem”. Jeśli jednak skręca nas z głodu – a partnerka odpowie „Nie przeszkadza mi to” – to przyzwolenie, by zacząć jeść. W praktyce wiele kobiet zachęci faceta do jedzenia. Dla niej liczy się to, że facet w ogóle zapyta.
Grzech piąty – Telefon
Spotkanie dwojga ludzi to jeden z takich momentów, w którym kobieta adorowana przez swojego mężczyznę chce czuć się wyjątkowo i pragnie mieć pewność, że czas który razem spędzają jest zarezerwowany tylko dla niej. Telefon komórkowy może nam w tym przeszkodzić. Nie tyczy się to ważnych telefonów, na które czekamy cały dzień. Warto wtedy przeprosić i na chwilę wyjść z lokalu. Niestety praktyka pokazuje, że każdy telefon jest „ważny”. Facet odbiera je od kolegów i pyta o wynik meczu, umawia się na spotkanie zaraz po randce czy też śmieje się w nieskończoność z żartów, których nikt poza nim i rozmówcą nie rozumie.
Grzech szósty – Nudna gadka-szmatka
Tam, gdzie dwoje ludzi, tam i okazja do wymiany zdań. Jednak faceci często zapominają, że kobieta, to nie kolega od piwa. Nie można zatem rozmawiać z nią o rzeczach, które są dla niej czarną magią. Ostatni mecz Barcy z Realem? Kubica znów na podium? Być może – ale co ta biedna kobieta z tego rozumie? Może wypowiedz się na temat tego czym żyją kobiety?
Grzech siódmy – Dzielimy na pół

Popełniamy go, gdy zapraszamy kogokolwiek na spotkanie i każemy temu komuś płacić za jedzenie. Na randce grzech ten liczy się wręcz podwójnie. Po miłych chwilach spędzonych w towarzystwie uroczej kobiety i naszego talerza, czas na zapłatę rachunku. Zapłata za cokolwiek co było wynikiem inicjatywy faceta nie jest dowodem na grubość jego portfela, ale na to, że zna pewne fundamentalne zasady.
A teraz, gdy dopijasz piwo po kolejnym nieudanym spotkaniu, podrap się po głowie i zastanów, który z tych błędów popełniłeś. Jeśli wystrzegłeś się każdego z nich – brawo. Istnieje zatem szansa, że pijesz je dla smaku. Smacznego!
Justyna Słota
Hubert Ochmański
Fot: Justyna Słota
Rys: Joanna Pawluk