W piątek, 21 maja, podczas gali MMA w amerykańskim Worcester koło Bostonu, Mariusz Pudzianowski przegrał swój pojedynek z Timem Sylvią. Polak pod naporem ciosów Amerykanina poddał walkę w drugiej rundzie.
„Pudzian” rozpoczął walkę identycznie jak poprzednie swoje pojedynki, od silnych kopnięć w nogi rywala. Nie zrobiło to jednak wrażenia na ponad dwumetrowym doświadczonym zawodniku. Później doszło do dłuższego starcia w klinczu w którym zdecydowanie lepiej spisywał się Sylva. Pod koniec pierwszej rundy „Pudzian” wylądował na parterze, całkowicie zdominowany przez przeciwnika. Przed przegraną uratował go gong ogłaszający przerwę.
Drugą rundę od mocnych kopnięć i ciosów kolanem zaczął Sylva, który zmierzał do szybkiego zakończenia pojedynku. W pewnym momencie Polak położył się na deskach i czekał na ruch przeciwnika. Amerykanin to wykorzystał, przygniatając „Pudziana” i silnymi ciosami spowodował, że pięciokrotny mistrz świata strongmanów musiał poddać walkę.
W trzecim swoim występie w MMA, Pudzianowski zaliczył pierwszą porażkę. Pewne jest, że „Dominator” musi nabrać jeszcze sporo doświadczenia jeśli chce wspiąć się na sam szczyt mieszanych sztuk walki.
fot. sport.interia.pl