Asseco Resovia przegrała na własnym boisku z Trentino BetClic i pożegnała się na dobre z Ligą Mistrzów. Rozegrany 9 marca rewanżowy mecz na Podpromiu zakończył się zwycięstwem włoskiej drużyny 3:1.
Zespołowi Trentino do wygrania walki o wejście do Final Four Ligi Mistrzów wystarczył jeden set. Vissotto i Kaziyski robili swoje, a Polacy nie bardzo wiedzieli, jak choć na chwilę ich zatrzymać. Włosi nie oszczędzali drużyny Asseco i skutecznie i szybko doprowadzili pierwszą partię do końca z siedmiopunktowym prowadzeniem nad Polakami - 25:18.
Resoviacy, mimo świadomości, że to koniec marzeń o LM, nie poddali się. Długo gonili wynik, by zbliżyć się do Trentino. Udało się to dopiero w końcowej fazie seta, kiedy zaczął działać blok Asseco i rozpoczęła się zacięta walka na przewagi, którą wygrali Polacy, pokazując się przez to z jak najlepszej strony. Podniesieni na duchu kibice z niecierpliwością czekali na dalszy rozwój meczu, bo walka o honor nie została przecież zakończona.
Trzeciego seta w składzie rzeszowian zaczął Mateusz Mika, który zmienił słabo grającego Fina – Mikko Oivanena. Początkowe prowadzenie Asseco okazało się złudne. W połowie partii to Trentino przejęło pałeczkę i zaczęło odrabiać stracone punkty. Pod wodzą Kaziyskiego, Włosi zakończyli seta stanem 25:21.
Drużyna z Trydentu prowadziła w całym meczu 2:1 i w czwartym secie pewnie, już od początku, zmierzała do zwycięstwa. Rzeszowianie, mimo starań, nie dali rady finalistom zeszłorocznej edycji Ligii Mistrzów, wśród których brylowali Juantorena i Kazyiski. Ostatnie słowo w meczu nie należało jednak do nich, a do Jean’a Baptiste Herpe, który uzyskał dwudziesty piąty punkt dla swojej drużyny i przypieczętował wygraną Trentino.
Jeden wygrany przez Resovię set, to nagroda pocieszenia dla zgromadzonych na Podpromiu kibiców. Boli starcie z rzeczywistością, w której Asseco nie zagra już w tej edycji LM, ale nie można zapomnieć, że zespół zaszedł naprawdę daleko w tych rozgrywkach. Zawodnicy z Rzeszowa dostali od Trentino dobrą lekcję światowej siatkówki. Bogatsi w nowe doświadczenie ze światowych parkietów, być może wykorzystają je podczas zbliżającej się fazy play off w Pluslidze i pokażą, na co ich naprawdę stać.
Asseco Resovia Rzeszów - Trentino Volley 1:3
(18:25, 28:26, 21:25,18:25)
Asseco Resovia: Gierczyński, Akhrem, Redwitz, Grzyb, Kosok, Ignaczak (libero) Mika, Ilic, Papke
Trentino Volley: Kaziyski, Juantorena, Raphael, Vissotto, Riad, Sala, Bari (libero) Sokolov, Żygadło,
Herpe, Birarelli, Corsini.
Weronika Kasza
fot: assecoresovia.pl