Sport

Humor Foto Grafika

Get Adobe Flash player


Emocji na krajowym podwórku ciąg dalszy

Przed tygodniem, polska piłkarska ekstraklasa zbudziła się w końcu z zimowego snu i drużyny wznowiły walkę o mistrzostwo. Rozpoczął się tym samym pościg za Wisłą Kraków, która przed rundą wiosenną pewnie zadomowiła się na fotelu lidera z przewagą pięciu punktów nad drugą w tabeli Legią Warszawa i ośmiu nad trzecim Lechem Poznań.
 
Co się dzieję z Wisłą?
 
Pierwsze dwie kolejki przyniosły ciekawe rozstrzygnięcia, po których już można wyciągnąć pewne wnioski. O ile porażka „białej gwiazdy” przed tygodniem z piątym w tabeli GKS Bełchatów nie była jakąś wielką tragedią, o tyle przegrana z walczącą o utrzymanie Arką Gdynia mogła wprowadzić kibiców w niezadowolenie. Aktualni mistrzowie Polski, w obu spotkaniach razili wręcz nieskutecznością, nie strzelając żadnej bramki. Warto zauważyć, że Arka w pierwszym wiosennym meczu z Ruchem Chorzów dała sobie strzelić aż trzy gole. Nie pierwszy raz Wiślacy źle rozpoczynają walkę o punkty. Wszyscy dobrze pamiętamy kompromitację krakowskiej drużyny w eliminacjach Ligi Mistrzów z Levadią Tallin. Zdaję się, że dłuższe przerwy nie działają korzystnie na formę zawodników Wisły.
 
- Jesteśmy w niewesołej sytuacji, wróciliśmy do punktu wyjścia. Pewnie stracimy fotel lidera i teraz będzie trzeba rozpocząć pościg – podkreślał po spotkaniu z Arką trener Maciej Skorża, czytamy na portalu sport.pl. Jeśli w następnej kolejce Wiślacy ulegną Jagiellonii Białystok, to można już spokojnie mówić o kryzysie. Barw „Jagi” broni były napastnik Wisły, Tomasz Frankowski, który z pewnością będzie chciał przypomnieć o sobie swoim byłym kolegom.
 
Legia nie zachwyca
 
No i lider straciłby swoją pozycję na rzecz Legii, gdyby ta wygrała w 19. kolejce z Odrą Wodzisław. Warszawiacy zagrali jednak fatalnie i nie można było dziwić się porażce.
 
- Zawaliliśmy sprawę. Była super sytuacja, by po dwóch kolejkach odrobić stratę do Wisły – przyznał na pomeczowej konferencji trener legionistów, Jan Urban. Nastroje w klubie ze stolicy byłyby jeszcze gorsze, ale przed tygodniem piłkarze Legii zaliczyli dobry początek rundy wiosennej wygrywając na wyjeździe z Cracovią 1:2. Przy grze, jaką prezentuje wicelider tabeli ciężko jednak mówić o zbytnim optymizmie. Z pewnością największym atutem, jakim dysponuję Legia, jest defensywa. Po dziewiętnastu spotkaniach, wicemistrzowie Polski mają zaledwie dziewięć bramek straconych, co czyni ich najlepiej broniącą drużyną w lidze. Jeśli jednak nie poprawią swojej gry w innych formacjach, to mistrzostwo może się stopniowo oddalać.
 
Lech po „majstra”?
 
Po dwóch pierwszych wiosennych kolejkach można stwierdzić, że to piłkarzom poznańskiego Lecha najbardziej zależy na zdobyciu mistrzostwa. Od ponad dwudziestu lat „Kolejorz” nie rozpoczął wiosny tak dobrze. Najpierw wyjazdowo wygrał z Polonią Warszawa 0:3, a w kolejnym spotkaniu zaliczył świetny powrót na odremontowany stadion przy ulicy Bułgarskiej, ogrywając Cracovię 3:1. Tym samym, poznaniacy przedłużyli serie meczów bez porażki do jedenastu spotkań, przybliżyli się do Wisły i stali się bardzo poważnym kandydatem do ostatecznego triumfu.
 
- Powrót na Bułgarską wypadł okazale, ale pod względem oprawy meczu czy wyniku. Nasza gra pozostawiała jednak wiele do życzenia – mówił po meczu Jacek Zieliński, trener Lecha dla portalu sport.pl. Jeśli gra trzeciej drużyny ostatniego sezonu jeszcze się poprawi, to możemy być świadkami efektownego marszu po mistrzostwo. Świetnie dysponowany jest lider klasyfikacji strzelców, Robert Lewandowski, który w dwóch spotkaniach zdobył trzy bramki. Dołożył do tego bramkę dla reprezentacji w meczu z Bułgarią.
 
- Jestem w niezłej dyspozycji, ale to nie jest jeszcze optymalna forma. Wciąż mam rezerwy. – stwierdził w pomeczowym wywiadzie dla portalu sport.pl, Lewandowski. Dobrą formą wykazują się także reprezentacyjny pomocnik, Sławomir Peszko, Bośniak Semir Stilić, czy od niedawna grający w barwach Lecha, Siergiej Kriwiec. Na dzień dzisiejszy to właśnie Lech sprawia wrażenie najbardziej dojrzałej i odpowiedniej drużyny do sięgnięcia po „majstra”.
 
Gonitwa za czołówką
 
Na początku wiosennych zmagań, z dobrej strony pokazał się GKS Bełchatów, który wygrał oba spotkania i do prowadzącej Wisły traci sześć punktów. Najpierw pokonał słabo grającego lidera z Krakowa, a tydzień później rozprawił się na wyjeździe z outsiderem, Piastem Gliwice. Ta wygrana cieszy tym bardziej, że przed tym spotkaniem bilans GKS-u z Piastem w ekstraklasie wynosił zero zwycięstw i zero strzelonych goli. Bełchatowianie udowodnili, że nie marnowali czasu podczas zimowej przerwy i są świetnie przygotowani do walki. Piąty zespół w tabeli czekają teraz dwa trudne mecze. Najpierw na swoim stadionie zmierzy się z Lechem, a następnie zagra z Ruchem w Chorzowie. Piłkarze z Bełchatowa są teraz na fali wznoszącej i na pewno będą walczyć o zwycięstwo w każdym kolejnym meczu.
 
Czwarty w tabeli, Ruch, choć zaczął wiosnę od mocnego uderzenia, wygrywając na wyjeździe z Arką 0:3, to później zaliczył kompromitującą wpadkę. Przegrał na swoim stadionie 0:2 z walczącym o utrzymanie Zagłębiem Lubin. Do tego, groźnej kontuzji nabawił się napastnik Ruchu, Andrzej Niedzielan, która wyklucza go z gry już do końca sezonu. „Niebiescy” już udowadniali, że potrafią rozbijać słabszych od siebie (11 zwycięstw, 2 remisy, 0 porażek w meczach z drużynami spoza pierwszej piątki). Z zespołami z wyższej półki już nie grają tak dobrze. W następnym spotkaniu, piłkarze z Chorzowa zagrają z przedostatnią w tabeli Polonią Warszawa, z którą powinni sobie poradzić. Kolejny mecz z GKS-em będzie zatem dla Chorzowian bezpośrednią walką o utrzymanie czwartego miejsca i swoistym sprawdzianem, czy stać ich na rywalizację o pierwsze miejsce w tabeli.
 
Na dole tabeli ciasno
 
Z drużyn niebezpiecznie utrzymujących się w okolicach strefy spadkowej rundę wiosenną najlepiej rozpoczęła Korona Kielce. Kielczanie wygrali Jagiellonią i Polonią Bytom, dzięki czemu awansowali na bezpieczne, dziewiąte miejsce w tabeli. Źle wygląda natomiast sytuacja Odry Wodzisław, która od października nie może wyrwać się ze strefy zagrożonej spadkiem. W pierwszym spotkaniu po zimowej przerwie, bezbramkowo zremisowała z Lechią Gdańsk. W drugim zwyciężyła Legię i to w Warszawie. Była to pierwsza wygrana Odry od ponad czterech miesięcy. Mimo to, w dalszym ciągu ekipa ze śląska zajmuje ostatnie miejsce w tabeli. Ma jednak szansę awansować o minimum jedną pozycje już w następnej kolejce. Musi tylko ograć u siebie Piasta Gliwice, do którego traci dwa punkty.
 
Piast nie rozpoczął wiosny od „fajerwerków”, remisując z Zagłębiem i przegrywając z Bełchatowem. Jak na razie, zawisnął tuż nad strefą spadkową. W niej natomiast, oprócz Odry, znajduję się Polonia Warszawa. „Czarne koszule” miały rozpocząć swój marsz w górę tabeli za sprawą nowego, hiszpańskiego trenera, Jose Maria Bakero. Póki co, Polonia nie zachwyciła ani w przegranym meczu z Lechem, ani remisując z Lechią Gdańsk 1:1. W górę przesuwa się natomiast Zagłębie Lubin. Po remisie z Piastem i zaskakującym zwycięstwem nad Ruchem w Chorzowie, kibice Lubińskiej drużyny mogą optymistycznie nastawiać się na kolejne spotkania.

autor: Bartek Konefał
Komentarze
Logowanie
Ogłoszenia uczelni
Imprezy

Zgłoś temat



Coś widziałeś, coś Cię interesuje, chcesz żebyśmy o tym napisali?

Napisz do nas
redakcja@studentcafe.pl

Rozkład jazdy

Jeżeli chcesz zamieścić tutaj swoją ofertę skontaktuj się z nami: redakcja@studentcafe.pl

http://www.ebusy.pl
http://www.kinozorza.pl
http://www.trip-trick.pl
http://www.rzeszow.aiesec.pl
Wyższa Szkoła Informatyki i Zarządzania z siedzibą w Rzeszowie
Adres: ul. Sucharskiego 2, 35-225 Rzeszów, fax: +48 17 866 12 22 e-mail: wsiz@wsiz.rzeszow.pl
Wszelkie Prawa Zastrzeżone, Wyższa Szkoła Informatyki i Zarządzania w Rzeszowie © 2008