Blog Redakcyjny

Humor Foto Grafika

Get Adobe Flash player


Jadę

Zimny poranek. Chłód przenika wszystkie warstwy mojego ubrania i nieustępliwie szczypie moją skórę. Czekam, a on niezmiennie spóźniony.  W zgrabiałych palcach ściskam telefon. Piszę wiadomość, że się spóźnię.
 
W końcu nadjechał. Stary, śmierdzący spalinami JELCZ… A czekałem na pięknego, nowiutkiego SOLARISA. Pęka w szwach. Ludzie przyciskają twarze do szyb jakby chcieli uciec. Wyglądają jak więźniowie, tylko im pasiaki dać. No nic, wsiadam zanim zamarznę.
 
W środku smród. Cholera, XXI wiek, a ci ludzie się nie myją. Za mną jakiś dzieciak wciąga grypę razem ze śpikami z powrotem do układu ustrojowego. Dałbym mu chusteczkę, gdybym miał. Nie mam, więc słucham bulgotów wydobywających się z jego gardła. Ohyda.
 
Stoję koło drzwi. Najgorsze z możliwych miejsce. Jak ktoś wysiada to mnie potrąca, jak włazi do środka to samo. Oprócz tego na każdym przystanku marznę, bo zimno wpada przez otwierane drzwi.
 
Jadę. Wszystko się kolebocze. Podłoga przy każdym zakręcie skrzypi. Jakby po starym domu łaził zawodnik sumo. Autobus się telepie, a ja razem z nim. Jak w takich warunkach myśleć? O odpoczywaniu nie powiem nic. Na stojąco nie da rady. Co prawda niektórzy szczęśliwi, którzy dopadli miejsc siedzących  przysypiają ze słuchawkami na uszach, ale są oni w mniejszości. Odcięci od ryku silnika szczęściarze. Ehh…
 
Ktoś wsiadł, a z nim weszła debilna, blokerska muzyka. „Moje blokowisko, ławka i boisko. Piję wino z butli, to dla mnie jest wszystko.” Poeci degrengolady. Wpasowani w czasy pogardy i infantylizmu. Osobami, które wsiadły były trzy dziewczyny, po ubiorze wnosząc galerianki. Jedna z nich puszczała z telefonu te rymowane pląsy. Już miałem się odezwać i zaproponować im kupno tak niedrogiego acz bardzo przydatnego wynalazku jakim są słuchawki. Tchórz mnie jednak obleciał, bo te dziewczyny w każdej chwili mogły na mnie splunąć jadem przepełniającej ich pogardy.
 
Żeby tak mieć auto i samemu wybierać sobie godzinę przyjazdu i odjazdu. Wtedy życie było by droższe, z racji spalanego paliwa, ale radośniejsze. A tak, utytłany w brudnych myślach współpodróżników niedoli gniję w autobusie. I wy też gnijecie. Przyznajcie się!
 
 

autor: Jacek Kloc
Komentarze
Anitax 2009-11-18 11:24:42
Miejskim klimatem jest przesiąknięte każde zdanie. Podoba mi się. Szkoda, że nie doszło do konfrontacji między autorem tekstu a galeriankami. Ciekawe czym wówczas zapachniał by artykuł?
kkk 2009-11-17 21:39:32
Dawno już tak się nie śmialiśmy. Miłe zakończenie dnia. Dziękujemy
sylfka. 2009-11-17 21:08:33
jest jeden pozytywny aspekt tłoku w autobusie. kiedy kierowca ostro zahamuje to nikt nie upadnie na podłogę tylko uratują go ludzie. ;)
Logowanie
Ogłoszenia uczelni
Imprezy

Zgłoś temat



Coś widziałeś, coś Cię interesuje, chcesz żebyśmy o tym napisali?

Napisz do nas
redakcja@studentcafe.pl

Rozkład jazdy

Jeżeli chcesz zamieścić tutaj swoją ofertę skontaktuj się z nami: redakcja@studentcafe.pl

http://www.wieczernik.rzeszow.pl
http://www.ebusy.pl
http://www.trip-trick.pl
http://www.kinozorza.pl
Wyższa Szkoła Informatyki i Zarządzania z siedzibą w Rzeszowie
Adres: ul. Sucharskiego 2, 35-225 Rzeszów, fax: +48 17 866 12 22 e-mail: wsiz@wsiz.rzeszow.pl
Wszelkie Prawa Zastrzeżone, Wyższa Szkoła Informatyki i Zarządzania w Rzeszowie © 2008