Podszedłem do ławki, na którą zamierzałem usiąść, dotknąłem jej, była zimna, lodowata, w kolorze bieli, na sobie miała krople wody, odbijały one dach, jak by były lustrami.
Usiadłem, spojrzałem na swoje buty, były całe przemoczone i brudne od piasku.
Wstałem, nagle zaczął wiać silny wiatr, poczułem chłód, śmieci, które leżały na torach zaczęły wzbijać się w górę, jak ptaki, nagle opadały z gracją i lądowały na ziemi.
Usiadłem z powrotem na ławce, myślałem przez chwilę o trudnych rzeczach, nagle moja głowa skierowała się ku wejściu na peron, zobaczyłem mężczyznę, który ubrany był w płaszcz, długi aż do ziemi, kapelusz jak w filmach o Al Capone, miał szarą brodę i włosy, na jedno oko nie widział, nosił opaskę jak pirat.
Czekałem, co zrobi, byłem trochę przerażony, podszedł do mnie i zapytał:
- Czy wie Pan gdzie jest toaleta?
Ja odrzekłem po krótkim zastanowieniu:
- Niestety nie wiem proszę Pana, ale na pewno znajduje się ona gdzieś w środku głównego budynku PKP.
Odszedł, pot ściekał mi po czole, odetchnąłem z ulgą.
Na peron w tej chwili wjechał pociąg, wsiadłem i odjechałem do Rzeszowa.
Gdy dojechałem do domu, włączyłem telewizor i ujrzałem w wiadomościach, że pewien mężczyzna o wyglądzie tej osoby, którą ja widziałem, zamordował jedną osobą w miejskiej toalecie. Byłem przerażony, czułem się winny, że tamta osoba zginęła.
Nagle zadzwonił budzik i obudziłem się i powiedziałem:
- To tylko sen, nie ma się, czego obawiać.
Na nogach miałem mokre buty i kurtkę, wstałem, popatrzyłem na siebie i się zastanowiłem:
- Czy to może być prawda?
Odpowiedzieć musicie sobie sami na to pytanie.
autor: Paweł Jachym
Komentarze
Galeja 2009-12-12 12:55:38
do mnie nie przemówiło.. takie to nienaturalne że aż plastikowe
Anitax 2009-12-01 23:19:18
Początek w kolorze typowego polskiego dworca widzianego oczyma wrażliwego człowieka. Ale zakończenie uruchamia wyobraźnię, która pędzi niczym pociąg w enigmatyczną otchłań.