Rozmowa z Arturem Drożdż, członkiem Zespołu Pieśni i Tańca „Rzeszowiacy”
Studentcafe: Od ilu lat jesteś członkiem zespołu?
Artur Drożdż: Od czterech lat.
SC: Opowiedz, jak do niego trafiłeś.
A.D.: Każdy, kto trafia do I Liceum Ogólnokształcącego w Mielcu, w pierwszych tygodniach września jest przesłuchiwany przez dyrygenta chóru szkolnego – profesora Pawła Lisa. Nie inaczej było ze mną. Byłem jednym z nielicznych, którzy dostali się do ów chóru. Profesor poprosił mnie, bym przyszedł na próbę zespołu Pieśni i Tańca „Rzeszowiacy”. Tak oto zostałem „Rzeszowiakiem”.
SC: Jak wyglądają próby?
A.D.: Próby odbywają się Samorządowym Centrum Kultury. Ja należę do tej części zespołu, która śpiewa. Chór spotyka się dwa razy w tygodniu. Najpierw jest tzw. rozśpiewka i godzinne śpiewanie pieśni. Potem schodzimy na salę baletową, gdzie trenujemy układy taneczne. Część zespołu, która tańczy, też spotyka się dwa razy w tygodniu i trenują układy po kilka godzin. Wyciskają siódme poty, ale dzięki temu na koncertach są perfekcyjni.
SC: Chór również tańczy?
A.D.: W zasadzie nie można tego nazwać tańcem. To są bardzo proste układy. Uczymy się np. jak schodzić ze sceny. Jeśli chodzi o chór, to u nas najważniejszy jest śpiew. Tylko tyle. Choć dochodzi do tego jeszcze gra aktorska.
SC: Jakie pieśni i tańce można znaleźć w repertuarze „Rzeszowiaków”?
A.D.: W naszym repertuarze znajdują się polskie tańce narodowe takie jak krakowiak, kujawiak, mazur, oberek, polonez oraz wiązanki tańców ludowych i pieśni z różnych regionów kraju, np. z Wielkopolski czy Opolszczyzny. Jest to prawie dwugodzinny repertuar.
SC: Co możesz powiedzieć o sytuacji w zespole, o relacjach między członkami?
A.D.: Wszyscy dobrze się znamy. Łączy nas wspólna pasja – taniec i śpiew. I choć czasem występują między nami spięcia i rywalizacja, lubimy się od czasu do czasu spotykać, organizować imprezy typu: ostatki czy sylwester.
SC: Czy każdy może zostać „Rzeszowiakiem”?
A.D.: Jak najbardziej. W zespole tańczy i śpiewa tylko młodzież, ale jest również zespół „Mali Rzeszowiacy” oraz zespół seniorski. Najważniejsze jest to, by mieć pasję.















Dodaj nową odpowiedź