view counter

Studia, pasja i marzenia

Wywiad przeprowadzony z Adamem Hałajem - byłym studentem WSIiZ, zwycięzcą konkursu organizowanego przez TVP2 „Polska na śniadanie”.

Adam HałajStudentcafe: Niedawno ukończył Pan studia na WSIiZ-ie w Rzeszowie. Jakie są wspomnienia z uczelni i czasu studiowania?
Adam Hałaj:
Tak to prawda, studiowałem na WSIZ-ie 5 lat turystykę i rekreację. Muszę powiedzieć, że mile wspominam ten czas. Co prawda nie mogłem w pełni zakosztować życia studenckiego, ponieważ były to studia niestacjonarne i uczelnię odwiedzałem w weekendy co dwa tygodnie. Sama nauka na tym kierunku była dla mnie często wyzwaniem oraz przyjemnością, bo kocham szczególnie przedmioty łączące się z geografią. Ten kierunek to właśnie bardzo ciekawe połączenie geografii, ekonomii i socjologii.

SC: Co zadecydowało o tym, że wybrał Pan kierunek Turystyka i rekreacja?
A.H.:
To, dlaczego wybrałem ten kierunek, to jak już powiedziałem - przez miłość do geografii. A do Rzeszowa było bliżej niż do Krakowa czy Lublina.

SC: Jak wiemy, jest Pan zwycięzcą konkursu ,,Polska na śniadanie", organizowanego przez TVP2. Uzyskał Pan największą liczbę głosów, pokonując 500 kandydatów. Skąd wziął się pomysł udziału w zabawie?
A.H.:
Pomysł udziału w zabawie narodził się spontanicznie. Kiedy wysyłałem kopertę z filmem promującym moje miasto, nawet dokładnie nie wiedziałem co będzie nagrodą. Wiedziałem tylko, że ma być to rejs Fryderykiem Chopinem w najbliższe wakacje. Potem okazało się, że to też staż dziennikarski (a o dziennikarstwie nie miałem bladego pojęcia) i reprezentowanie polskiej turystyki za granicą. Na pewno studia na WSIZ-ie pomogły mi dostać się do półfinałów.

SC: Z czym musiał się Pan zmierzyć w tej rywalizacji? Co było najtrudniejsze?
A.H.:
Podczas rywalizacji w studiu największym wyzwaniem dla mnie były oczywiście  zadania dziennikarskie - moja pięta achillesowa. Na przykład miałem w ciągu 45 sekund zamienić się w komentatora i na żywo komentować to, co dzieje się na ekranie telewizora. Poza tym jury sprawdzało wiedzę z zakresu turystyki i historii naszego regionu.

SC: Czy mógłby Pan w kilku zdaniach opisać, jak wyglądała Pańska praca w telewizji?
A.H.:
Moja praca, a raczej staż polegał na relacjonowaniu tego, co działo się w portach Europy odwiedzanych przez żaglowiec Fryderyk Chopin. Były to wywiady z osobami pracującymi na statku, studentami, którzy zostali wybrani do załogi, turystami zwiedzającymi żaglowiec, znanymi osobistościami, które także przybywały z wizytą. Miałem również do nakręcenia kilkanaście 5-cio minutowych felietonów z różnych miejsc w całej Polsce. Do tej pory łapie mnie stres, gdy widzę obiektyw kamery.

SC: Występy w telewizji sprawiają Panu aż taką trudność trudność?
A.H.:
Oczywiście. Zostałem wypuszczony na bardzo głęboką wodę telewizji i bardzo dużo sił wymagało utrzymanie się na jej powierzchni. Ale oni  chyba potrzebowali takiego laika jak ja.

SC: W jaki sposób, w trakcie trwania konkursu, promował Pan swoje miasto Leżajsk oraz całe Podkarpacie?
A.H.:
Postanowiłem promować swój region i miasto przez pryzmat kuchni, którą moim zdaniem powinniśmy się chwalić jak tylko możemy, bo jest naprawdę wyśmienita. Ja także jestem smakoszem i lubię kosztować nowych rzeczy, a cały czas odkrywam coś nowego w kuchni naszego regionu. Nie obyło się też bez mówienia o pięknie naszych gór, które zachwycają spokojem.

SC: Czym się Pan obecnie zajmuje?
A.H.:
Obecnie podjąłem pracę na WSIZ-ie i próbuję swoich sił jako dydaktyk. W dalszym ciągu się kształcę jeśli chodzi o znajomość języka angielskiego, studiując w Nauczycielskim Kolegium Języków Obcych, w Leżajsku. Mówiono mi zawsze, że język obcy to podstawa i teraz w pełni się z tym zgadzam.

Dodaj nową odpowiedź

Zawartość pola nie będzie udostępniana publicznie.
  • Możesz umieszczać filmy używając składni: [video:adres_do_filmu]

Więcej informacji na temat formatowania

CAPTCHA
Musisz wpisać słowa widoczne poniżej. To taki test sprawdzający czy nie jesteś robotem internetowym, pomagasz tym samym digitalizować książki. Uwaga! Wielkość liter ma znaczenie.

Reklama