view counter

Jedność w rozmaitości

Tak brzmi motto Republiki Południowej Afryki. O tym kraju zrobiło się głośno głównie dzięki piłce nożnej i vuvuzelom. Tak naprawdę wielu Polaków nie zdaje sobie sprawę, ile rzeczy mamy wspólnych z tym dalekim krajem. Oni również w latach 90. dokonali wielkich przemian politycznych. O tym narodzie wielu kontrastów porozmawiam ze Stuartem Barnesem, programistą z Kapsztadu.

RPAStudentcafe: Twój kraj był gospodarzem Mistrzostw świata w piłce nożnej. Czy zmieniło to sytuację ekonomiczną kraju? Czy łatwiej jest znaleść pracę absolwentowi?
Stuart Barnes: Trudno mi na to odpowiedzieć, ponieważ nie było mnie w  RPA po Mundialu, ale myślę, że moją odpowiedzią będzie „nie”. Owszem, był to duży zastrzyk gotówki dla naszego kraju i stworzyło wiele miejsc pracy, ale tylko tymczasowo. Mamy teraz świetne stadiony, lecz słyszałem, że ich potencjał nie jest w pełni wykorzystywany. Przewiduję, że zostaną one porzucone w przeciągu następnych 10 lat...

SC: Z jakimi problemami borykają się młodzi ludzie w Republice Południowej Afryki?
S.B.:
Jednym z największych problemów z jakimi muszą zmagać się jest bezrobocie. Obecnie RPA znajduje się w dobie ogromnego bezrobocia – jego poziom jest jednym z najwyższych na świecie. W 1997 prawie 30%  z 13 milionów zawodowo aktywnych Afrykan było bezrobotnych. 35% niezatrudnionych jest poniżej 25. roku życia i 72% jest poniżej 35 roku życia – jak widać to są zatrważające liczby.

SC: Poziom przestępstw w RPA jest jednym z najwyższych na świecie. Dlaczego tak jest?
S.B:
Ubóstwo jest powodem numer jeden. Kolejnym problemem jest to, że większość niewykształconych ludzi w kraju uważa, że wszystko należy się im za darmo. Darmowe mieszkania, darmowy prąd, woda etc. Rząd złożył tym ludziom wszystkie te obietnice po to tylko, aby dostać się do władzy. Ciągle 90% ludzi żyje w biedzie. Dopóki nie będziemy mieć wyedukowanych ludzi sytuacja się nie zmieni – jest to zaklęty krąg.

SC: Czy tak jak w Polsce emigracja jest poważnym problemem także w twoim kraju?
S.B.:
Jest to powiększający się problem. Wciąż więcej ludzi przyjeżdża niż wyjeżdża, ale to zaczyna się zmieniać na gorsze. O ile wiem w Polsce jest odwrotnie.

SC: A co z imigracją?
S.B.:
Nie jest trudno osiąść się w RPA, ale radziłbym najpierw przyjechać pierwsze i porozglądać się, a dopiero potem podjąć decyzję. Ten kraj ma dużo do zaoferowania, jeżeli chodzi o piękno natury, ale jest wiele niesprzyjających czynników, takich jak wysoka przestępczość i bezrobocie. Natomiast mamy kłopot z nielegalną imigracją; jest u nas ok. 5 milionów nielegalnych imigrantów z sąsiednich krajów.

SC: Sam obecnie mieszkasz w Londynie. Co wpłynęło na tą decyzję?
S.B.:
Moim marzeniem zawsze było podróżowanie, poznanie nowych ludzie i doświadczyć nowych kultur. Na szczęście miałem wybór, aby tak zrobić, gdyż teraz brytyjski rząd sprawił, iż trudniej jest ubiegać się o wizę.

SC: Czy możesz porównać sytuację polskich i południowoafrykańskich imigrantów w Wielkiej Brytani?
S.B.:
Pracownicy z obu krajów są równie ciężko pracujący i nie mają większych problemów ze znalezieniem pracy. Jednak polscy imigranci mają więcej możliwości, ponieważ są częścią Unii Europejskiej.

SC: A co możesz powiedzieć na temat stosunku Brytyjczyków do imigrantów? Czy ich reakcje są przyjazne czy raczej wrogie?
S.B.:
Londyńczycy są generalnie niemili i nie są przychylni przyjezdnym, a przecież jest to ogromne wielokulturowe miasto, więc można było spodziewać czegoś innego. Myślę jednak, że to miasto nie odzwierciedla całego narodu. Jeżeli wyjedzie się kilka kilometrów poza Londyn, to dopiero wtedy można poznać prawdziwą brytyjską naturę. Sam spotkałem się z dużą gościnnością i przyjaznością, szczególnie w hrabstwie Kent.

Dodaj nową odpowiedź

Zawartość pola nie będzie udostępniana publicznie.
  • Możesz umieszczać filmy używając składni: [video:adres_do_filmu]

Więcej informacji na temat formatowania

CAPTCHA
Musisz wpisać słowa widoczne poniżej. To taki test sprawdzający czy nie jesteś robotem internetowym, pomagasz tym samym digitalizować książki. Uwaga! Wielkość liter ma znaczenie.

Reklama