Muszę się poskarżyć. I tupnąć nóżką. Ktoś kiedyś powiedział, że Polacy to bardzo inteligentny naród. Kto nas tak brzydko okłamał? Nawet Hitler rozpowiadał, że Polacy to najinteligentniejszy z narodów. To Ci Adolf, szyderca.
Oglądałam sondę uliczną. Odpowiedzi maturzystów miażdżą, są powodem prolapsu zastawek dwudzielnych i skurczy nadkomorowych. Przykłady można mnożyć.
-Czego symbolem jest ‘H’ we wzorze ‘H20’? – Chloru
-Stolica Francji? – Luwr
-Kto zasiada w radzie miasta? – Lech Wałęsa
-W którym roku wybuchła II wojna światowa?-1784
-Autor „Pana Tadeusza?" - Sienkiewicz.
Przeraża mnie myśl, że jadę jednym autobusem z osobą, która jest święcie przekonana, że aluminiowa rurka, za którą się trzyma, jest świetnym izolatorem prądu. Boję się, że pani na kasie w Biedronce, albo pan Prezes Wielkiej Korporacji uważają Pitagorasa za twórcę wzoru E=mc2.
Mamy XXI wiek, halo! Naprawdę nie ma potrzeby, abyśmy uciekali z książką do lasu, kryjąc się przed zaborcą. Można ją wypożyczyć z bezpłatnej biblioteki, usiąść na ławce, otworzyć i przeczytać. Biorę pod uwagę, że niektórzy weterani, opanowali sztukę czytania ze zrozumieniem na tyle, że potrafią sami ugotować błyskawiczną zupkę chińską. Doceniam. Godne podziwu. A co z resztą? Może także do książek wydawcy powinni dodawać instrukcję obsługi? Ludzie ci nie bez powodu traktowani są przez innych z wyższością.
Rozumiem, że można wielu rzeczy nie wiedzieć. Ale, żeby o czymś nigdy nie słyszeć? Zastanawiam się czy osoby te bunkrują się w piwnicach, że nie dotarł do ich czeluści promień olśnienia intelektualno-kulturowego. Nie jestem w stanie pojąć, że młody człowiek nie słyszał nigdy o Platonie, myląc nazwę z rodzajem fast foodu. Dziwi mnie fakt, że w społeczeństwie uzależnionym od informacji, w państwie, w którym jednym z podstawowych praw jest prawo do nauki, a dostęp do Internetu, ma prawie każdy, ludzie z tego nie korzystali, stając się na własną rękę kalekami intelektualnymi.
Boże! Widzisz, a nie grzmisz…















Dodaj nową odpowiedź