Metal, lalka Barbie, playboy, chłopak z sąsiedztwa, party girl, dziwaczka, baletnica i tajemniczy Arab. Dzięki różnorodności postaci wprowadzani jesteśmy w zupełnie inne światy, a towarzystwo to z daleka wygląda na imprezę o temacie przewodnim misz-masz.
Prawdę mówiąc po czterech latach oglądania serialu "Skins", życzenie miałam jedno: w nowym sezonie chciałam być zaskoczona. Oprócz tego miałam kilka obaw.
Obawa nr 1: Każdy, kto ogląda wie, że klimat serialu jest dość specyficzny. Niedokończone, niewyjaśnione wątki, zwariowane przygody – bez amerykańskiej sztuczności i nadęcia. Twórcy serialu nie zmienili jednak podejścia w kreowaniu świata brytyjskich szesnasto- i siedemnastolatków, choć obawiałam się rozczarowania na rzecz zagrań pod publikę. Obronione ze względu na ciągłą nieprzewidywalność wydarzeń.
Obawa nr 2: O każdym z bohaterów można by napisać esej na cztery strony, określmy ich jednak jednym słowem: różnorodność. I o to zawsze chodziło w serialu "Skins". Mówiąc szczerze, wszystkie "mordy" z nowej generacji wzbudzają moje zaufanie. Opinii na temat sezonu piątego jest tyle, ilu fanów serialów. Dzielą się one głównie na "bohaterowie są fajni" i "są do bani". Czarno-białe. Najbardziej istotny jest tu jednak element zaskoczenia nowymi charakterami.
Moje oczekiwania co do postaci zostały jak najbardziej spełnione. Dzięki tym z nowej generacji możemy się zastanawiać, jak będzie wyglądał związek delikatnej, dziewczęcej baletnicy z miłośnikiem "ciężkiej" muzyki oraz jakiej orientacji seksualnej jest dziewczyna, adoptowana przez parę gejów.
Obawa nr 3: A raczej oczekiwanie. W osiemdziesięciu procentach muzyka serialu "Skins" bardzo odpowiada moim gustom. Dzięki niemu odkryłam takie zespoły jak Roots Manuva czy Crystal Castles. (Dowiedziałam się także, że mężczyźni mogą w Bristolu nosić legginsy w kwiatki i wcale nie tracą na męskości, ale to już poza tematem). Muzyka znów trafiona i wyczerpująca wątki.
Chcąc dorzucić coś do worka pełnego pochwał, muszę powiedzieć o stronie internetowej serialu. Newsów, quizów, zdjęć, trailerów, muzyki a nawet informacji, gdzie kupione zostały ubrania bohaterów wystarczy nawet najzagorzalszym fanom.
Na nowy sezon zawsze czekamy okrągły rok. Musimy jednak wiedzieć, że na serial takiego kalibru to sprawiedliwa cena – do kumpli z Bristolu należy zatęsknić całym sercem.
Fot.: fanpop.com















Dodaj nową odpowiedź